LXXXIII Turniej w MATRIKSIE im. Władysława Łozińskiego
Ta joj!
Pisząca zapowiedź Katarzyna zastanawiała się, czy wśród bywalców klubu znajduje się ktoś pochodzący ze Lwowa. Na pewno znajduje się osobnik, który w 1/4 wywodzi się ze Lwowa i okolic. Babci owego osobnika wpisano nawet w peerelowskim dowodzie osobistym miejsce urodzenia „Iwano-Frankowsk (ZSRR)”, mimo że w chwili jej narodzin idea ZSRR kiełkowała ledwie w głowie „wiecznie żywego wodza rewolucji”, a Stanisławów zmienił nazwę na Iwano-Frankowsk dopiero w 1962 r. Ot, takie tam zakrętasy historii i wynikające z nich absurdy.
Nie wiadomo, czy to patron pobudził kresowe fluidy w żyłach i umyśle niżej podpisanego, a także przekonał Woreczkowego do łaskawości, czy też zadecydowało bojowe nastawienie, umiejętności i niezbędna doza fartu – w każdym razie udało się odnieść kolejne zwycięstwo turniejowe. Łyżką dziegciu w beczce miodu okazała się jedynie końcówka czwartej partii przegranej z Agnieszką 5 punktami z powodu niepołożenia widzianej, choć w oczach autora relacji podejrzanej, siódemki KABINCE. Próba wygrania inną metodą okazała się nieudana i Agnieszka na tuzinie zakończyła serię kolejnych zwycięstw rywala. W nagrodę zajęła miejsce na drugim stopniu podium, skarciwszy też po drodze swego niesfornego i coraz wyżej zadzierającego nos młodego podopiecznego.
Reszta kohorty, choć była to próba generalna przed „Truskawkami w Milanówku”, była albo nieobecna, albo pojawiła się – z różnych zresztą powodów – na krótko. Warto jednak wspomnieć o debiucie mamy Konrada i że na wprowadzającego do grona klubowiczów program wyznaczył... jej syna. Mimo że pociecha okazała się bezwzględna i pani Elżbieta nie może zaliczyć występu do udanych – zapraszamy częściej!
Wyniki turnieju
Nie wiadomo, czy to patron pobudził kresowe fluidy w żyłach i umyśle niżej podpisanego, a także przekonał Woreczkowego do łaskawości, czy też zadecydowało bojowe nastawienie, umiejętności i niezbędna doza fartu – w każdym razie udało się odnieść kolejne zwycięstwo turniejowe. Łyżką dziegciu w beczce miodu okazała się jedynie końcówka czwartej partii przegranej z Agnieszką 5 punktami z powodu niepołożenia widzianej, choć w oczach autora relacji podejrzanej, siódemki KABINCE. Próba wygrania inną metodą okazała się nieudana i Agnieszka na tuzinie zakończyła serię kolejnych zwycięstw rywala. W nagrodę zajęła miejsce na drugim stopniu podium, skarciwszy też po drodze swego niesfornego i coraz wyżej zadzierającego nos młodego podopiecznego.
Reszta kohorty, choć była to próba generalna przed „Truskawkami w Milanówku”, była albo nieobecna, albo pojawiła się – z różnych zresztą powodów – na krótko. Warto jednak wspomnieć o debiucie mamy Konrada i że na wprowadzającego do grona klubowiczów program wyznaczył... jej syna. Mimo że pociecha okazała się bezwzględna i pani Elżbieta nie może zaliczyć występu do udanych – zapraszamy częściej!
Wyniki turnieju
Autor: MaCzu





