LXXIX Turniej w MATRIKSIE im. Stanisława Skarżyńskiego
Gloria victis?
Relację ze spotkania pod patronatem Stanisława Skarżyńskiego piszę już po klubowych mistrzostwach Polski, zatem mądrzejszy o doświadczenia z tego turnieju. No cóż, okazało się, że środowe boje było zapowiedzią nie tyle wysokich i dalekich lotów, co katastrofy... spuśćmy zresztą zasłonę milczenia na wyczyny przynajmniej części naszej ekipy w Szczepocicach (gwoli usprawiedliwienia – głównie w dziedzinie wyciągania odpowiednich liter, choć błędy też się zdarzały). Ale co ma powiedzieć faworyzowana wrocławska „Siódemka”, którą na osłodę ograliśmy w ostatnim spotkaniu, tyle że nie był to mecz o zwycięstwo czy kolor medali, jak mogłoby wynikać z przedturniejowych spekulacji, a o honor i miejsce w górnej połówce tabeli?
Turniej klubowy, mimo rozpoczęcia od dwóch porażek, wygrała Mariola przed Markiem i niżej podpisanym. Czwarte miejsce zajęła odwiedzająca nas nie pierwszy raz Kasia (zapraszamy częściej), a piąte Agnieszka. Na szóstym uplasował się nasz junior – Rafał, który tym razem nie oszołomił średnią układanych punktów, ale pokazał sporą skuteczność, pokonując dwójkę „medalistów”. Postępy widać, oby tak dalej!
Odwiedziła nas też po raz kolejny wspominana już studentka, która do obserwacji i robienia notatek dołączyła debiut turniejowy, i to jakże udany! W ostatniej partii pokonała jednym punktem Rafała, choć trzeba przyznać, że w bardzo swobodnej atmosferze i przy zbytniej gadatliwości wymądrzających się nad stojakami obydwojga graczy klubowiczów ;)
A oto i wyniki turnieju
Turniej klubowy, mimo rozpoczęcia od dwóch porażek, wygrała Mariola przed Markiem i niżej podpisanym. Czwarte miejsce zajęła odwiedzająca nas nie pierwszy raz Kasia (zapraszamy częściej), a piąte Agnieszka. Na szóstym uplasował się nasz junior – Rafał, który tym razem nie oszołomił średnią układanych punktów, ale pokazał sporą skuteczność, pokonując dwójkę „medalistów”. Postępy widać, oby tak dalej!
Odwiedziła nas też po raz kolejny wspominana już studentka, która do obserwacji i robienia notatek dołączyła debiut turniejowy, i to jakże udany! W ostatniej partii pokonała jednym punktem Rafała, choć trzeba przyznać, że w bardzo swobodnej atmosferze i przy zbytniej gadatliwości wymądrzających się nad stojakami obydwojga graczy klubowiczów ;)
A oto i wyniki turnieju
Autor: MaCzu





