LXXIV Turniej w MATRIKSIE im. Michaela Jacksona
Koneserów było mało…
Ostatni turniej przedświąteczny nie zapowiadał późniejszej aury – przebiegł w ciepłej i sympatycznej atmosferze. Nie zmroziła nas ani mała liczba uczestników, tym bardziej znikanie graczy w trakcie (do końca zostali tylko dwaj najwytrwalsi) ani kolejne zwycięstwo Maćka. Niewiele to jednak pomogło – jak wszyscy wiemy, w święta raczej należało ubierać choinkę, niż lać się wodą, a i obecnie jest niewiele lepiej. Kolejny turniej zatem powinien być liczniejszy, może razem podgrzejemy atmosferę na tyle, że chociaż w Milanówku śniegi ustąpią.
Może zachęci Was nadzieja, że passa Maćka w końcu musi się skończyć – w ostatnich 23 Turniejach zawsze był na podium, w tym wygrał aż trzynaście razy, a tylko raz był trzeci. Musi nas być więcej, aby dać Maćkowi szansę spadnięcia z podium wreszcie. Tym razem pokonał pewnie dwa razy Agnieszkę, raz nieznacznie Marka, niewiele brakowało, a przegrałby z Konradem i dopiero w ostatniej rundzie uległ Markowi.
Marek zajął drugie miejsce – najpierw stoczył epicki pojedynek z Konradem, który ledwo zakończył zwycięstwem 317 do 290 ratując się dopiero ostatnim ruchem za 44 punkty; potem przegrał kolejno z Maćkiem i Agnieszką. Zmobilizował się jednak do walki i ostatnie trzy rundy należały już bezapelacyjnie do niego.
Agnieszce turniej trochę się nie udał, ale była to głównie wina choroby. Wyraźnie było to widać w dwóch ostatnich partiach, w których rosnąca gorączka zmąciła jasność myślenia – tylko z tego powodu dwa razy nie udało się przekroczyć bariery 300 punktów. Na pewno po wypoczynku świątecznym będzie lepiej – zwłaszcza, jeśli Agnieszka zacznie częściej sprawdzać słowa przeciwników, bo na razie zbyt często ufa im, że wiedzą, co kładą.
Konrad wprawdzie przegrał wszystkie cztery partie, ale bardzo dzielnie stawał w szranki z bardziej doświadczonymi przeciwnikami i dwa razy był bliski wygranej (z Markiem i Maćkiem). Należy oczekiwać, że wkrótce zwycięstwo z którymś z nich stanie się faktem, warto poprawić gospodarkę literami i nie wyrzucać dobrych zestawów na tanie ruchy.
Patron turnieju był koneserem piwa, ale, niestety, najwięksi matriksowi piwosze nie pojawili się tym razem. Pozostaje mieć nadzieję, że choć jedno z nich, Mariola lub Piotrek pojawią się już na kolejnym spotkaniu klubowym. Tymczasem, dla zachęty i odwrócenia uwagi od białego krajobrazu za oknem, można podziwiać...
wyniki turnieju
Może zachęci Was nadzieja, że passa Maćka w końcu musi się skończyć – w ostatnich 23 Turniejach zawsze był na podium, w tym wygrał aż trzynaście razy, a tylko raz był trzeci. Musi nas być więcej, aby dać Maćkowi szansę spadnięcia z podium wreszcie. Tym razem pokonał pewnie dwa razy Agnieszkę, raz nieznacznie Marka, niewiele brakowało, a przegrałby z Konradem i dopiero w ostatniej rundzie uległ Markowi.
Marek zajął drugie miejsce – najpierw stoczył epicki pojedynek z Konradem, który ledwo zakończył zwycięstwem 317 do 290 ratując się dopiero ostatnim ruchem za 44 punkty; potem przegrał kolejno z Maćkiem i Agnieszką. Zmobilizował się jednak do walki i ostatnie trzy rundy należały już bezapelacyjnie do niego.
Agnieszce turniej trochę się nie udał, ale była to głównie wina choroby. Wyraźnie było to widać w dwóch ostatnich partiach, w których rosnąca gorączka zmąciła jasność myślenia – tylko z tego powodu dwa razy nie udało się przekroczyć bariery 300 punktów. Na pewno po wypoczynku świątecznym będzie lepiej – zwłaszcza, jeśli Agnieszka zacznie częściej sprawdzać słowa przeciwników, bo na razie zbyt często ufa im, że wiedzą, co kładą.
Konrad wprawdzie przegrał wszystkie cztery partie, ale bardzo dzielnie stawał w szranki z bardziej doświadczonymi przeciwnikami i dwa razy był bliski wygranej (z Markiem i Maćkiem). Należy oczekiwać, że wkrótce zwycięstwo z którymś z nich stanie się faktem, warto poprawić gospodarkę literami i nie wyrzucać dobrych zestawów na tanie ruchy.
Patron turnieju był koneserem piwa, ale, niestety, najwięksi matriksowi piwosze nie pojawili się tym razem. Pozostaje mieć nadzieję, że choć jedno z nich, Mariola lub Piotrek pojawią się już na kolejnym spotkaniu klubowym. Tymczasem, dla zachęty i odwrócenia uwagi od białego krajobrazu za oknem, można podziwiać...
wyniki turnieju
Autor: Marek





