LXII Turniej w MATRIKSIE im. Edwarda Kłosińskiego
Uciec jak najbliżej
2 stycznia, Nowego Roku, spotkaliśmy się tylko i aż we czwórkę. Nie zawiedli: Halinka, Maciek, Marek (obłożnie chory na świńską i ptasią grypę jednocześnie) oraz autorka tekstu, Mariola.
Dogorywającemu Markowi w przedziwny sposób udało się wygrać turniej. Najpierw, mimo choroby i braku blanków, złomotał Halinkę, następnie Mariolę. Maciek nie był już tak skory do ubolewania nad chorym, jak wcześniej kobiety. Dlatego bez skrupułów dołożył Markowi. Marek w kolejnej partii, i ciężkiej „malignie”, wcisnął Halince kit NITARZY i wygrał kolejną partię. Następna ze mną – też do przodu. Z Maćkiem również wygrana, choć nie taka łatwa.
Oto cytat z naszego Mistrza Marka: „Podsumowując – na sześć partii miałem 2 blanki, a ułożyłem w sumie 9 premii, co jednoznacznie zadaje kłam absurdalnej hipotezie, jakobym do siódemek potrzebował blanków”. I dalej, „[…] choć szczęście trochę pomagało, to kunszt też wykazałem, a same blanki, jak widać, nie grają”.
Pozwolicie, że nie będę już w tej relacji uwzględniać przygód innych graczy, albowiem Mistrz pozostaje Mistrzem. Marek tak ambicjonalnie zapatrzył się na naszego patrona – Edwarda Kłosińskiego, że aż wciągnął się na drugie miejsce w rankingu klubowym Matriksa. Wszyscy próbowali uciekać jak najbliżej, ale Markowi udało się to najlepiej. Gratulacje!
Wyniki turnieju
Dogorywającemu Markowi w przedziwny sposób udało się wygrać turniej. Najpierw, mimo choroby i braku blanków, złomotał Halinkę, następnie Mariolę. Maciek nie był już tak skory do ubolewania nad chorym, jak wcześniej kobiety. Dlatego bez skrupułów dołożył Markowi. Marek w kolejnej partii, i ciężkiej „malignie”, wcisnął Halince kit NITARZY i wygrał kolejną partię. Następna ze mną – też do przodu. Z Maćkiem również wygrana, choć nie taka łatwa.
Oto cytat z naszego Mistrza Marka: „Podsumowując – na sześć partii miałem 2 blanki, a ułożyłem w sumie 9 premii, co jednoznacznie zadaje kłam absurdalnej hipotezie, jakobym do siódemek potrzebował blanków”. I dalej, „[…] choć szczęście trochę pomagało, to kunszt też wykazałem, a same blanki, jak widać, nie grają”.
Pozwolicie, że nie będę już w tej relacji uwzględniać przygód innych graczy, albowiem Mistrz pozostaje Mistrzem. Marek tak ambicjonalnie zapatrzył się na naszego patrona – Edwarda Kłosińskiego, że aż wciągnął się na drugie miejsce w rankingu klubowym Matriksa. Wszyscy próbowali uciekać jak najbliżej, ale Markowi udało się to najlepiej. Gratulacje!
Wyniki turnieju
Autor: Mariola





