LXI Turniej w MATRIKSIE im. Jeana Geneta

📅 23.12.2012 | 👤 Autor: | 👁️ Przeczytano: 20 razy | Klub Scrabble - GRAJMYŻ - Piła
Wszystko nie tak… Ale czy na pewno?
Mariola kolejny raz zafundowała nam patrona o, delikatnie mówiąc, kontrowersyjnym życiorysie. Słowa „kontrowersyjny” używają hipokryci, którzy nie chcą powiedzieć, co naprawdę myślą o kwestii, którą określili tym terminem. Zostawmy zatem moje opinie o patronie, tym razem je ukryję, trudno. Nie sposób jednak zaprzeczyć, że patron ten wywarł duży wpływ na nasz turniej. Jego życie przebiegało pod hasłem buntu, wykolejenia, prowokacji artystycznej oraz wyborów i czynów o wątpliwej moralności. Mówiąc inaczej – zawsze starał się być poprzecznym drewnem.

Podobnie było z naszym turniejem – każdy musiał borykać się z jakimś fatum. Maciek wygrał bezapelacyjnie, jego zwycięstwo nie było zagrożone, ułożył najwięcej małych punktów, miał zdecydowanie największą różnicę i sumę. Nie położył ani nie dał sobie wcisnąć żadnego kita. Kładł ładne siódemki (TEORBAN), przeoczał jeszcze ładniejsze (PoDOKNI) oraz proste (HANIEBNE), ale wydawało się, że wszystko zmierza do szczęśliwego końca. A jednak, cóż, przestał być liderem rankingu na rzecz od dawna niewidzianego Dominika – przez Mariolę, która wygrała z nim w pierwszej rundzie.

Marek zajął drugie miejsce. Ale dlaczego tak się stało? Można by kłamać, że kunszt, że ładne siódemki, że piękna i czujna gra i jeszcze parę innych kłamstewek dorzucić. Tymczasem zwykła, brutalna rzeczywistość skrzeczy – jak się w czterech grach zgarnia siedem blanków, kładzie z nimi premie, do tego lekko żre, a przeciwniczki zrobią czasem stratę lub coś wystawią, to kończy się jako damski bokser. A do tego żadnej siódemki bez blanka…, oj miała kohorta matriksowa używanie, miała :) I co po tym drugim miejscu?

Na ostatnim stopniu podium zameldowała się Mariola. Tylko w jednej partii, z Rafałem, nie przekroczyła 400 punktów (prawdę mówiąc, to nie wyszła nawet z 300 – tak ją zablokował własny syn). W pozostałych gładko wygrywała dzięki własnemu kunsztowi lub błędom przeciwników (Kasiu – HOY się odmienia :)). Nie dało to jednak wyższej pozycji i od tego turnieju najniższy stopień podium jest tym, na którym Mariola ląduje najczęściej ze wszystkich swoich osiągnięć. A tak blisko było do wyprzedzenia Hopka na liście z miejscami turniejowymi…

Rafał walczył – tym razem nie z literami, a z przeciwnikami. I robił to udanie, kładł dużo małych punktów (po czterech grach miał średnią powyżej 435). Ale z podium wypadł, bo trafił na świetnie usposobionego Maćka, a poza tym nie miał randki z bye’em. To trochę dziwna właściwość programu do rozstawiania, która powoduje, że Rafała przeskoczyli Mariola i Marek, oboje dzięki przerwie w grach. W pierwszej partii z Maćkiem toczyła się zażarta walka, Rafał ułożył 437, ale Maćkowi weszło aż 532 i to pomimo przeoczenia chyba co najmniej trzech siódemek (i tak za chwilę kładł inne). Do drugiej partii Rafał zasiadł najwyraźniej usposobiony defetystycznie, w pierwszych kilku ruchach odbył rozmowę na planszy używając słów ZGINĘ, AMEN i tak się już potoczyło do końca. I choć kohorta z autorem relacji na czele miała dużo ubawu z liczbą małych punktów ułożonych przez Rafała w tej partii, to przemilczymy tę kwestię – po pierwsze idą Święta i czas pojednań, po drugie to nie Rafała wina.

Kasia, Halina i Kamila zajęły kolejne miejsca i nie był to dla nich szczęśliwy turniej. Albo miały pecha trafiając na blankożercę Marka (Kamila kładąc dwie czyste premie miała wciąż szansę na wygraną, gdyby nie strata w kluczowym momencie partii) albo nie znały przedłużek lub robiły straty pomagając przeciwnikom, którym i tak literki same układały się na stojakach.

I tak przebiegł ostatni turniej w MATRIKSIE w 2012 roku. A żeby nie było tak defetystycznie, to warto powiedzieć, że nie był to, bynajmniej, w ogóle ostatni turniej. Kolejny na pewno znowu się odbędzie, koniec świata został chwilowo odłożony na inny termin, zatem w styczniu znów pochylimy się nad planszami i rozlegnie się szelest* płytek. Tymczasem wszystkim matriksowcom (dużym i małym), ich rodzinom, gościom, sympatykom i osobom wspierającym w różny sposób nasz klub, składamy życzenia udanych i rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia. I do zobaczenia w Nowym Roku, który nadejdzie i przyniesie nowe nadzieje.

Wyniki turnieju
Autor: Marek

* Wśród klubowiczów rozgorzała dyskusja, jak nazwać dźwięk, który wydają płytki mieszane w worku i wyciągane zeń. Czy jest to szelest, grzechot, klekotanie, chrzęszczenie, a może jeszcze coś innego? Prosimy o propozycje. (Przyp. MATRIKS)

Inne wiadomości z sekcji:
Warning: htmlspecialchars(): Charset "ISO-8859-2" is not supported, assuming UTF-8 in /czytaj.php on line 94
Klub Scrabble - GRAJMYŻ - Piła

  • 21.03.2026
    Warning: htmlspecialchars(): Charset "ISO-8859-2" is not supported, assuming UTF-8 in /czytaj.php on line 103
    Statystyki Pilskiego Klubu Scrabble 'GRAJMYŻ'
  • 21.03.2026
    Warning: htmlspecialchars(): Charset "ISO-8859-2" is not supported, assuming UTF-8 in /czytaj.php on line 103
    Historia Klubu
  • 21.03.2026
    Warning: htmlspecialchars(): Charset "ISO-8859-2" is not supported, assuming UTF-8 in /czytaj.php on line 103
    Historia Pilskiego Klubu Scrabblowego 'GRAJMYŻ'
  • 14.07.2015
    Warning: htmlspecialchars(): Charset "ISO-8859-2" is not supported, assuming UTF-8 in /czytaj.php on line 103
    Kolejne przenosiny
  • 16.04.2014
    Warning: htmlspecialchars(): Charset "ISO-8859-2" is not supported, assuming UTF-8 in /czytaj.php on line 103
    Gramy wcześniej

Warning: htmlspecialchars(): Charset "ISO-8859-2" is not supported, assuming UTF-8 in /functions.php on line 260