II Mikołajkowy Turniej Scrabble w MATRIKSIE

📅 17.12.2012 | 👤 Autor: | 👁️ Przeczytano: 15 razy | Klub Scrabble - GRAJMYŻ - Piła
Zagraliśmy po raz 60.
Dnia 12 grudnia 2012 roku emocje miały sięgnąć zenitu. W bezpiecznej skrytce spoczywały trzy piękne, złociste puchary, a informacja poszła w świat. A konkretniej – w świat MATRIKSA (a wiemy, jak poważna jest to rzecz), bo turniej, który tego dnia miał się odbyć, obmyślony był jako impreza zamknięta, dostępna jedynie dla klubowiczów oraz gości, którym kiedyś zdarzyło się zabłąkać w nasze skromne progi. Już o 17:30 trofea pobłyskiwały delikatnie w półmroku „Klimatów”, kusząc rozgorączkowanych zawodników, którzy nie bez trudu przedarli się przez milanowskie śniegi po to, by mieć szansę na powiększenie (lub zapoczątkowanie) kolekcji dowodów tryumfu. Kandydatów do nagród było siedmiu, a tych tylko trzy. Zapowiadały się zacięte potyczki. Jak sobie z tym poradziliśmy?

O tym, jak dobrać się do pucharu, powinien opowiadać Maciek. To on sięgnął po ten największy, ulegając jedynie Markowi w ostatnim, rewanżowym pojedynku. Rozegrawszy w pierwszej rundzie bardzo wyrównaną i ambitną partię (294:291…) z Mariolą, nasz zwycięzca ruszył do ataku. Po wnikliwej analizie swoich gier był z siebie bardzo zadowolony („średnia prawie 390… ujdzie”), chociaż przegapił MAURESKO i KOLEUSA. Biorąc pod uwagę liczbę położonych siódemek (m.in. KŁONICE, SZERZEJ, PłODAMI, DERYWAt) i punkty, które nagrał, spokojnie można się z nim zgodzić. „Ujdzie”, Maćku. Brawo!

„Jestem zainteresowany którymś z pucharów” – to cytat z prywatnej korespondencji, w której niektórzy członkowie naszego klubu zdradzają swoje najskrytsze pragnienia. Marek, jak widać, nie zamierzał się z tymi całymi scrabblami ceregielić. Grał jak zwykle: spokojnie i skutecznie, popisując się kunsztem, który - z nie wiadomo jakich powodów – jest przez resztę klubowiczów traktowany pobłażliwie. Zupełnie niesłusznie. Marek jest groźny. Ładuje siódemki, robi mocne ruchy, ktoś puścił nawet plotkę, że ten puchar, niby wygrany, to jednak jest podstępnie skradziony, bezprawnie wydarty prawowitemu właścicielowi. Ale – jak wiemy z turniejów, sąsiedzkich spotkań na skrzyżowaniu, czy wreszcie z tej prywatnej korespondencji – Marek to życzliwy i dobry człowiek, który z przeciwnikiem rozprawia się wspomnianym wcześniej kunsztem i macaniem blanków. Uczciwie. A że zdobyty puchar bez szacunku wciska do kieszeni to inna sprawa…

Kto mógłby rozpuszczać tak haniebne plotki, jeżeli nie ten, kto był następny w kolejce do pucharu Marka? Rafał, „idąc dołem”, zajął trzecie miejsce i zgarnął trofeum, dla którego w myślach robiłam już miejsce na biurku. Pierwsza partia ze mną mu się nie udała (strata WYKULANA, nieznana wygrywająca siódemka DIAPIREM), ale teraz widzę, że chyba lepiej z nim przegrać niż wygrać, bo później zaczyna się odgrażać. A że – jeżeli chodzi o groźby – nie rzuca słów na wiatr, to oberwało się najpierw Markowi, a później mnie. I to tak na całego, bo w tym bezpośrednim pojedynku Prezes ukradł mój puchar.

A jak prezentuje się reszta? Kolejne miejsca zajęły dziewczęta: ja, Halinka, Mariola i Agnieszka, która uciekła z ostatniej partii. Ktoś miał wielkie ambicje, ktoś preferuje scrabble radosne, a jeszcze ktoś inny przyszedł się życzliwie wyzłośliwiać. Ja to chyba ta od niespełnionych ambicji, bo kpić to sobie mogę, pisząc relację z turnieju, w którym jestem największym przegranym. A może wszyscy przyszliśmy po prostu po to, by zabawić się w swoim znakomitym gronie? Nikt z gości się nie zjawił, więc nasz sześciorundowy, „poważny” turniej rozgrywaliśmy kameralnie. Na uwagę zasługuje jeszcze „nagroda specjalna”, która pozostawała tajemnicą aż do końca rozgrywek. Dostać ją miała osoba, której najwięcej razy spadnie czas, więc pojawiły się spekulacje (trafne zresztą, jak się później okazało), że jak nic jest to zegar. Nikt jednak nie spodziewał się, jak cudnej urody jest to cacko! Kandydatów była trójka, ponieważ czas spadł po jednym razie Maćkowi, Marioli i Halince. Wiadomo – zwycięzca bierze wszystko. Tym sposobem Maciek wszedł w posiadanie tego wspaniałego unikatu. Ten to ma szczęście!

II Mikołajkowy Turniej Scrabble w MATRIKSIE odbył się dzięki staraniom Prezesa, klubowiczów, oraz wsparciu Milanowskiego Centrum Kultury i Pana Włodzimierza Filipiaka, któremu szczególnie dziękujemy. Ci, których nie było, niech żałują. Albo lepiej – niech stawią się za rok, chociaż może trochę się z tym spieszę, bo koniec świata i te sprawy... Jeżeli jednak Majom coś się omsknęło – zapraszamy!

Wyniki turnieju
Autor: Katarzyna

Inne wiadomości z sekcji:
Warning: htmlspecialchars(): Charset "ISO-8859-2" is not supported, assuming UTF-8 in /czytaj.php on line 94
Klub Scrabble - GRAJMYŻ - Piła

  • 21.03.2026
    Warning: htmlspecialchars(): Charset "ISO-8859-2" is not supported, assuming UTF-8 in /czytaj.php on line 103
    Statystyki Pilskiego Klubu Scrabble 'GRAJMYŻ'
  • 21.03.2026
    Warning: htmlspecialchars(): Charset "ISO-8859-2" is not supported, assuming UTF-8 in /czytaj.php on line 103
    Historia Pilskiego Klubu Scrabblowego 'GRAJMYŻ'
  • 21.03.2026
    Warning: htmlspecialchars(): Charset "ISO-8859-2" is not supported, assuming UTF-8 in /czytaj.php on line 103
    Historia Klubu
  • 14.07.2015
    Warning: htmlspecialchars(): Charset "ISO-8859-2" is not supported, assuming UTF-8 in /czytaj.php on line 103
    Kolejne przenosiny
  • 16.04.2014
    Warning: htmlspecialchars(): Charset "ISO-8859-2" is not supported, assuming UTF-8 in /czytaj.php on line 103
    Gramy wcześniej

Warning: htmlspecialchars(): Charset "ISO-8859-2" is not supported, assuming UTF-8 in /functions.php on line 260