Siódemka dnia – bakelit

📅 14.11.2012 | 👤 Autor: | 👁️ Przeczytano: 43 razy | Klub Scrabble - GRAJMYŻ - Piła
I'm a Barbie girl in a Barbie world
Life in plastic, it's fantastic...
Tak przed piętnastu laty śpiewała skandynawska grupa dyskotekowa Aqua. Pozostawiam ocenie czytelników, czy rzeczywiście życie w plastiku jest takie fantastyczne, niemniej jest ono dziś faktem. Tworzywa sztuczne otaczają nas ze wszystkich stron – śpimy na nich, chodzimy po nich, przewracamy się o nie, usypujemy z nich góry nierozkładalnych śmieci, a z nudów strzelamy z pęcherzyków folii bąbelkowej. Z plastiku wyciągamy jedzenie, które potem zjadamy z plastikowych naczyń plastikowymi sztućcami. Plastikowymi nożami sterroryzowano nawet załogę jednego z porwanych 11 września samolotów.

Wreszcie my w każdą środę i niektóre weekendy siadamy do stolików (bywa, że plastikowych), by z plastikowego stojaka wykładać na planszę plastikowe płytki, a wyniki zapisywać plastikowymi długopisami. I pomyśleć, że jeszcze nieco ponad 100 lat temu tworzywa sztuczne nie były nikomu znane. Ktoś jednak w 1907 roku zmienił nasz świat i za karę zostanie patronem najbliższego turnieju w MATRIKSIE. Ten ktoś to Leo Baekeland, pochodzący z Belgii amerykański chemik i przemysłowiec.

Leo Baekeland urodził się 14 listopada 1863 r. w Gandawie jako syn szewca i gospodyni domowej, kończył z wyróżnieniem kolejne szkoły, by w wieku 21 lat uzyskać tytuł doktora chemii i rozpocząć wykłady na miejscowym uniwersytecie. W 1889 r. podczas podróży poślubnej po USA spotkał Richarda Anthony'ego – jednego z szefów potężnej firmy fotograficznej Ansco, który – dowiedziawszy się o wcześniejszych, dokonanych przez naszego patrona odkryciach w dziedzinie fotografii – zaproponował mu pracę. Baekeland pracował dla Ansco, później samodzielnie, by w końcu odsprzedać za okrągły milion zielonych patent na papier fotograficzny firmie Eastman Kodak. W 1897 uzyskał amerykańskie obywatelstwo, a w 1917 roku został profesorem Uniwersytetu Columbia.

Na początku XX wieku, jak wielu innych chemików owych czasów, Baekeland zainteresował się strukturą naturalnych włókien i żywic. Stwierdziwszy, że są one głównie polimerami, postanowił uzyskać podobne substancje w warunkach laboratoryjnych. Tego samego próbowali i inni, ale to nasz patron był najbardziej pomysłowy i najszybszy. W 1907 roku opatentował proces otrzymywania bakelitu przez kondensację fenolu i aldehydu mrówkowego i rozpoczął jego masową produkcję.

Różnych odmian bakelitu przez kilkadziesiąt lat używano do wszystkiego – robiono z niego przedmioty codziennego użytku, elementy maszyn przemysłowych, a przede wszystkim – ze względy na jego izolacyjne właściwości – obudowy urządzeń elektrycznych. Z biegiem czasu bakelit ustąpił miejsca innym polimerom (polietylen, polistyren, polichlorek winylu i in.), choć w niektórych zastosowaniach nadal jest niezastąpiony.

Baekeland, wybitny badacz i nauczyciel akademicki, był jednocześnie jednym z pierwszych przedstawicieli nowoczesnego, ukształtowanego w USA, nieromantycznego, a nastawionego praktycznie typu naukowca. Zapytany, dlaczego zainteresował się tworzywami sztucznymi, z rozbrajającą szczerością odparł: „dla pieniędzy”.

Wspomniana w piosence Barbie jest sztandarowym produktem firmy Mattel, my jednak bardziej niż Barbie i jej plastikowymi przyjaciółmi jesteśmy zainteresowani innym produktem Mattela i zapraszamy jak zwykle w środę o 18:30 na potyczki skrablowe do milanowskich Klimatów.

Autor: MaCzu

Inne wiadomości z sekcji: Klub Scrabble - GRAJMYŻ - Piła