XLVII Turniej w MATRIKSIE im. Stanisława Lema

📅 17.09.2012 | 👤 Autor: | 👁️ Przeczytano: 21 razy | Klub Scrabble - GRAJMYŻ - Piła
Znikające słowa
Scrabbliści, jak w niczym innym (no, prawie – to nasza druga ulubiona gra ;-), jak stwierdziły kiedyś plakaty promocyjne), lubują się w kładzeniu dziwnych wyrazów, szczególnie takich mało znanych przeciwnikom. Najwięcej radości dostarczają zwłaszcza zaskakujące przedłużki wyrazów pozornie nieprzedłużalnych. I pomyśleć, że tak wiele pięknych wyrazów i przedłużek zniknęło z naszych słowników przez zwykłą pychę i zazdrość Klapaucjusza, który koniecznie musiał negować zdolności konstruktorskie swojego przyjaciela Trurla. Ten wspaniały konstruktor stworzył kiedyś maszynę, która „umiała robić wszystko na literę n”*. Klapaucjusz, chcąc udowodnić słabość Trurla, polecił jej zrobić NIC. Nie docenił jednak jego geniuszu – maszyna była dobrze skonstruowana i w ten sposób z naszego świata zaczęły po kolei znikać różne przedmioty, zjawiska, ciała niebieskie i zniknąłby cały świat, gdyby w porę Klapaucjusz, przestraszony nie na żarty, nie zatrzymał maszyny i kazał jej przywrócić to, co zniknęło, gdy zaczęła systematycznie tworzyć Nicość. Ale maszyna umiała robić tylko rzeczy na literę n – nie była zatem w stanie przywrócić murkwi, gryzmaków, gwajdolnic, kambuzeli, rymund, trzepców i, co szczególnie bolesne dla scrabblistów, pciem (pćma – cóż to za piękna przedłużka). Pozostały po nich jedynie czarne dziury do dzisiaj badane przez astronomów.

Mimo tak wielkich strat słownikowych uczestnicy kolejnego turnieju w MATRIKSIE dzielnie radzili sobie na planszach. Jakby na przekór zdarzeniom opisanym przez patrona, Stanisława Lema, w opowiadaniu „Jak ocalał świat” zamieszczonym w książce pt. Cyberiada, gracze starali się wykazać, że znają wiele wyrazów, które ocalały z rzezi, jaką nonszalancko, acz nieświadomie zarządził Klapaucjusz. Dość powiedzieć, że wiele wyników z tego turnieju zapisało się w osobistych rekordach graczy, a niektóre także w klubowych statystykach. Ale po kolei.

Turniej wygrał, nie pozostawiając nikomu żadnych złudzeń, Marek. We wszystkich partiach kładł powyżej 400 punktów, a w trzech ostatnich za każdym razem przekraczał 500, czym wyrównał najlepsze dotychczasowe osiągnięcie Maćka – czas chyba utworzyć nową kategorię statystyczną pod nazwą „Najdłuższa seria gier z 500 małych”. Pokonał w ten sposób kolejno Kamilę, Rafała, a pięćsetkami uraczył Dominika i dwukrotnie Maćka. Średnia małych punktów (488) z tego turnieju znalazła się na drugim miejscu w klubowych statystykach, a prywatnie jest najlepszym osiągnięciem Marka we wszystkich rozgrywkach. Osiągnięty rank turniejowy jest za to najlepszy w historii MATRIKSA i wyznacza nowy pułap do pokonania.

Drugie miejsce zajął Maciek, który przegrał tylko z Markiem, pokonując Kasię, Dominika i Rafała. Maciek z kolei w partii z Kasią ułożył 617 punktów, co w połączeniu z 359 punktami Kasi dało drugą sumę punktów w historii klubowych zmagań. Także drugą lokatę w innych statystykach zapewniła Maćkowi przegrana z Markiem, tym razem w kategorii „najwyższy wynik pokonanego”. Za to osiągnięta w turnieju „średnia suma małych punktów” daje Mu pierwszą pozycję – co więcej: jest aż o prawie 40 punktów wyższa, niż najlepsze osiągnięcie zanotowane w turniejach PFS-u (890,2 Maćka w porównaniu do 851,86 Staszka Rydzika z zeszłorocznego turnieju w Wałczu). Wyczyn to wart odnotowania, gratulacje!

Dominik, po tygodniowej nieobecności w klubie, uplasował się na trzecim miejscu po wygraniu trzech partii, przegrywając z Maćkiem o prawie 200 małych punktów. Nasz długodystansowy lider rankingu miał problem nie tyle z kładzeniem słów, które zniknęły ze słownika za sprawą Klapaucjusza, ile z przekonaniem, że zniknęło ich więcej, niż się wydawało. Jeszcze niepołożenie OKAPTURZ da się wytłumaczyć taktyką, ale SIECZKO? Z drugiej strony Dominik na pewno nie ma sieczki w głowie, to skąd ma wiedzieć, co to jest?

Tuż za podium, również z trzema wygranymi potyczkami, znalazła się Hali i jest to Jej kolejne tak wysokie miejsce w klubowych zmaganiach (a kto wie, co mogłoby się stać, gdyby w dwóch pierwszych przegranych partiach Hali dostała jakieś blanki). Bardzo się cieszę i szczerze gratuluję, tym bardziej, że jak zwykle uraczyła nas pięknymi zapisami dostosowanymi graficznie do patrona turnieju. Oby tak dalej, podium jest już w zasięgu – powodzenia!

Rafał tym razem grał jakoś bez koncentracji – wykreślił Maćka, ale nie znalazł z jego liter headshota i podjął tak udaną próbę blokowania, że tylko zwiększył wartość ostatniego, zwycięskiego ruchu Maćka. W partii z Markiem natomiast kolejny raz zawiodła go umiejętność wymiany literek, a chęć gonienia wyniku skutkowała tanimi ruchami. Pora zmienić taktykę i rozszarpywać przeciwników od początku, aby to oni gonili – polecam :) Choć, co do wymian, to chylimy czoła – w partii z Dominikiem zrobił ich cztery i też nie pomogły.

Za Rafałem zameldowały się trzy Panie – to wyraźnie nie był ich turniej. Mariolę i Kamilę, które, grając dwa razy przeciwko sobie, wygrały po jednej partii (Mariola dorzuciła jeszcze zwycięstwo nad Haliną) tłumaczy zdekoncentrowanie – przedłużający się remont nie służy skupieniu Marioli (mam nadzieję, że zakończy się zgodnie z oczekiwaniami), a Kamila dopiero co obroniła pracę magisterską (gratulacje dla nowej Pani Magister :)). Te okoliczności tłumaczą obniżkę formy. Następnym razem będzie lepiej!

Kasia, która ostatnio zdrowo napędziła stracha Dominikowi, tym razem była przedostatnia. Być może źle nastawił ją do turnieju Maciek, który w partii otwierającej tylko w pięciu ruchach nagrał 373 punkty. To nie nastraja pozytywnie, a każe zadumać się nad istotą scrabble. I tak na dumaniu przeszedł Kasi turniej. Ale na pewno się jeszcze odegra!

Turniej zatem przebiegł z przytupem, wiele się działo i pozostało w statystykach. Jest już historią, a słowa położone na planszach pozostaną, bo nikt z nas nie jest konstruktorem robotów i nie grozi nam niczyja zazdrość skutkująca Nicością. My, co najwyżej, powalczymy na planszy, jak najbardziej istniejący położymy czasem nieistniejące słowo, a gdy nam spadnie będziemy utyskiwać po cichu na Klapaucjusza, który nieostrożnie pozbawił nas punktów za wyraz, który przecież na pewno powinien być… I tak do następnego razu, jak zwykle w MATRIKSIE.

* cytat za: Stanisław Lem, Jak ocalał świat, w: Cyberiada, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1978.

Wyniki turnieju
Autor: Marek

Inne wiadomości z sekcji:
Warning: htmlspecialchars(): Charset "ISO-8859-2" is not supported, assuming UTF-8 in /czytaj.php on line 94
Klub Scrabble - GRAJMYŻ - Piła

  • 21.03.2026
    Warning: htmlspecialchars(): Charset "ISO-8859-2" is not supported, assuming UTF-8 in /czytaj.php on line 103
    Historia Pilskiego Klubu Scrabblowego 'GRAJMYŻ'
  • 21.03.2026
    Warning: htmlspecialchars(): Charset "ISO-8859-2" is not supported, assuming UTF-8 in /czytaj.php on line 103
    Statystyki Pilskiego Klubu Scrabble 'GRAJMYŻ'
  • 21.03.2026
    Warning: htmlspecialchars(): Charset "ISO-8859-2" is not supported, assuming UTF-8 in /czytaj.php on line 103
    Historia Klubu
  • 14.07.2015
    Warning: htmlspecialchars(): Charset "ISO-8859-2" is not supported, assuming UTF-8 in /czytaj.php on line 103
    Kolejne przenosiny
  • 16.04.2014
    Warning: htmlspecialchars(): Charset "ISO-8859-2" is not supported, assuming UTF-8 in /czytaj.php on line 103
    Gramy wcześniej

Warning: htmlspecialchars(): Charset "ISO-8859-2" is not supported, assuming UTF-8 in /functions.php on line 260