„Myślenie nie jest łatwe, ale można się do niego przyzwyczaić”*
Przekonamy się o tym po raz 44. w MATRIKSIE
Kiedy myślimy nad tym, co położyć na planszy, często przemykają nam przez głowę różne słowa, które po prostu nam towarzyszą, a sami nie wiemy, komu zawdzięczamy ich znajomość. Niektórzy z nas uczą się ich ze słowników, inni czerpią z własnego doświadczenia i różnych czynności wykonywanych w życiu (stąd np. starsi scrabbliści znają słowo TOWOT, które dla niektórych młodszych kolegów stanowi swego rodzaju objawienie, zwłaszcza w formie TOWOCIE :)). Czasem mamy kłopot, aby przypomnieć sobie właściwe słowa, ale gdy ktoś nas zapyta o nie, zawsze możemy posłużyć się cytatem: „Czy już ich nie pamiętasz? Pamiętam, tylko kiedy chcę je sobie przypomnieć, to zapominam”.* Najważniejszym jednak źródłem słów są książki – czytamy je, chwalimy autorów, rozmawiamy o ich kunszcie. Zapominamy często, że jest jeszcze ktoś, komu zawdzięczamy radość czytania – to tłumacz.
Patronem najbliższego turnieju w MATRIKSIE jest właśnie tłumaczka – to Jej zawdzięczamy to, że gdy nie jesteśmy w stanie znaleźć na stojaku siódemki, zawsze możemy powiedzieć po polsku, nie szukając angielskiego oryginału: „Jestem Misiem o Bardzo Małym Rozumku i długie słowa sprawiają mi wielką trudność”*. Nasze rozumienie Kubusia Puchatka, jego myśli przytoczone do tej pory w tej zapowiedzi, myśli jego przyjaciół ze Stumilowego Lasu znamy dzięki Irenie Tuwim, która jako pierwsza przetłumaczyła utwory A.A. Milne’a na język polski.
Irena Tuwim urodziła się 22 sierpnia 1898 roku w Łodzi, próbowała swych sił jako poetka, ale, jako że była młodszą siostrą Juliana Tuwima, w nieporównanie większym stopniu nasza literatura skorzystała z tłumaczeń pani Ireny, niż wierszy, które pisała. Poza wspomnianym już „Kubusiem Puchatkiem” zawdzięczamy Jej przekład „Chatki Puchatka”, „Mary Poppins” Lyndon Travers, „Byczka Fernando” Munro Leafa. Przetłumaczyła również „Baśnie Braci Grimm” (choć to nie było pierwsze polskie tłumaczenie), bajki rosyjskie Aleksego Tołstoja.
Jak wielkie znaczenie ma tłumacz dla odbioru dzieła obcojęzycznego, najlepiej świadczy przykład właśnie Kubusia Puchatka. Otóż nasz ulubiony bohater w oryginale angielskim zwie się Winnie-the-Pooh i jest to bez wątpienia imię żeńskie nadane misiowi męskiemu (zresztą Winnie była autentyczną niedźwiedzicą, która żyła w londyńskim zoo i którą bardzo lubił syn autora – Krzyś). W Polsce podjęto próbę przetłumaczenia książki w sposób możliwie blisko oddający oryginał, ale miś Fredzia Phi-Phi jednak nie jest zaprzyjaźnionym z nami Kubusiem Puchatkiem. Dowodzi to zapewne kongenialności tłumaczenia Ireny Tuwim – niekoniecznie musi być ono dosłowne, aby oddawać istotę oryginału. Irena Tuwim często zresztą zmieniała imiona bohaterom utworów, które tłumaczyła – czasem udanie, jak stało się z Byczkiem Fernando (który w oryginale jest Ferdinandem), czasem nieudanie, jak było z Mary Poppins, która nie przyjęła się w Polsce jako Agnieszka (jak brzmiał pierwszy tytuł wydanego w 1938 roku tłumaczenia).
Pozostaje nam zatem mieć nadzieję, że w najbliższą środę, w Małej Kawce, o 17.30, spotkamy się jak zwykle i wspólnie usiądziemy nad planszami układać słowa, z których niektóre znamy dzięki przekładom Ireny Tuwim. Zapewne będzie się nam przyglądać, bo przecież, mimo tego, że rywalizujemy, zawsze możemy ze sobą porozmawiać tak, jak Prosiaczek z Puchatkiem.
„Puchatku? Tak Prosiaczku? Nic, tylko chciałem się upewnić, że jesteś”*.
* Wszystkie cytaty pochodzą z książek A.A.Milne'a „Kubuś Puchatek” i „Chatka Puchatka” w przekładzie Ireny Tuwim.
Patronem najbliższego turnieju w MATRIKSIE jest właśnie tłumaczka – to Jej zawdzięczamy to, że gdy nie jesteśmy w stanie znaleźć na stojaku siódemki, zawsze możemy powiedzieć po polsku, nie szukając angielskiego oryginału: „Jestem Misiem o Bardzo Małym Rozumku i długie słowa sprawiają mi wielką trudność”*. Nasze rozumienie Kubusia Puchatka, jego myśli przytoczone do tej pory w tej zapowiedzi, myśli jego przyjaciół ze Stumilowego Lasu znamy dzięki Irenie Tuwim, która jako pierwsza przetłumaczyła utwory A.A. Milne’a na język polski.
Irena Tuwim urodziła się 22 sierpnia 1898 roku w Łodzi, próbowała swych sił jako poetka, ale, jako że była młodszą siostrą Juliana Tuwima, w nieporównanie większym stopniu nasza literatura skorzystała z tłumaczeń pani Ireny, niż wierszy, które pisała. Poza wspomnianym już „Kubusiem Puchatkiem” zawdzięczamy Jej przekład „Chatki Puchatka”, „Mary Poppins” Lyndon Travers, „Byczka Fernando” Munro Leafa. Przetłumaczyła również „Baśnie Braci Grimm” (choć to nie było pierwsze polskie tłumaczenie), bajki rosyjskie Aleksego Tołstoja.
Jak wielkie znaczenie ma tłumacz dla odbioru dzieła obcojęzycznego, najlepiej świadczy przykład właśnie Kubusia Puchatka. Otóż nasz ulubiony bohater w oryginale angielskim zwie się Winnie-the-Pooh i jest to bez wątpienia imię żeńskie nadane misiowi męskiemu (zresztą Winnie była autentyczną niedźwiedzicą, która żyła w londyńskim zoo i którą bardzo lubił syn autora – Krzyś). W Polsce podjęto próbę przetłumaczenia książki w sposób możliwie blisko oddający oryginał, ale miś Fredzia Phi-Phi jednak nie jest zaprzyjaźnionym z nami Kubusiem Puchatkiem. Dowodzi to zapewne kongenialności tłumaczenia Ireny Tuwim – niekoniecznie musi być ono dosłowne, aby oddawać istotę oryginału. Irena Tuwim często zresztą zmieniała imiona bohaterom utworów, które tłumaczyła – czasem udanie, jak stało się z Byczkiem Fernando (który w oryginale jest Ferdinandem), czasem nieudanie, jak było z Mary Poppins, która nie przyjęła się w Polsce jako Agnieszka (jak brzmiał pierwszy tytuł wydanego w 1938 roku tłumaczenia).
Pozostaje nam zatem mieć nadzieję, że w najbliższą środę, w Małej Kawce, o 17.30, spotkamy się jak zwykle i wspólnie usiądziemy nad planszami układać słowa, z których niektóre znamy dzięki przekładom Ireny Tuwim. Zapewne będzie się nam przyglądać, bo przecież, mimo tego, że rywalizujemy, zawsze możemy ze sobą porozmawiać tak, jak Prosiaczek z Puchatkiem.
„Puchatku? Tak Prosiaczku? Nic, tylko chciałem się upewnić, że jesteś”*.
Autor: Marek
* Wszystkie cytaty pochodzą z książek A.A.Milne'a „Kubuś Puchatek” i „Chatka Puchatka” w przekładzie Ireny Tuwim.





