Chrzszt, Chrzszt, Chrzszt
Radosne słów igraszki
Kielunek*
Niektórzy myślą,
że plawe z rewym
nie może być polpątane,
co za łbąd!
Czyje to słowa? Otóż napisał je patron naszego kolejnego, matriksowego turnieju: urodzony 1 sierpnia 1925 roku Wiedeńczyk - Ernst Jandl - poeta, pisarz, nauczyciel, tłumacz literatury angielskiej. Człowiek wszechstronnie uzdolniony, o dużym poczuciu humoru. Kochający jazz tak samo mocno, jak poezję.
Zanim Ernst zabrał się za żonglerkę słowami, która zapewniła mu rozgłos, na przeszkodzie stanęła mu II wojna światowa odciskając nań piętno, odbijające się echem w jego późniejszej twórczości.
Dla przykładu przytoczę wiersz wojenny, będący tak samo dziwaczny, jak i wstrząsający. Jest on utworem uniwersalnym, ponieważ rozumiany jest także przez osoby nie znające języka niemieckiego (aczkolwiek przydałaby się ta znajomość dla wyłuskania słowa "scht" oznaczającego "usunięte", co dodaje mu jeszcze większej dramaturgii). Ogromne wrażenie robi wysłuchany w interpretacji samego autora, dlatego zachęcam do wpisania jego nazwy w wyszukiwarkę YouTube.
schtzngrmm
schtzngrmm
schtzngrmm
t-t-t-t
t-t-t-t
grrrmmmmm
t-t-t-t
s------c------h
tzngrmm
tzngrmm
tzngrmm
grrrmmmmm
schtzn
schtzn
t-t-t-t
t-t-t-t
schtzngrmm
schtzngrmm
tssssssssssssssssssss
grrt
grrrrrt
grrrrrrrrrt
scht
scht
t-t-t-t-t-t-t-t-t-t
scht
tzngrmm
tzngrmm
t-t-t-t-t-t-t-t-t-t
scht
scht
scht
scht
scht
grrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr
t-tt
Wracając do życiorysu Ernsta...
...pod koniec wojny został on wzięty do niewoli przez Brytyjczyków. Po wyjściu z obozu jenieckiego skończył filologię angielską i germańską w Wiedniu. Po doktoryzowaniu się został nauczycielem w gimnazjum oraz wykładowcą w wiedeńskiej "Szkole poezji".
W 1952 roku wydał pierwsze wiersze, które można było zaliczyć do nurtu poezji eksperymentalnej. Niedługo później związał się z poetką Friederike Mayröcker, z którą napisał kilka utworów. W 1973 roku wraz z paroma innymi literatami założył Stowarzyszenie Autorów w Grazu. Zmarł mając 75 lat w Wiedniu.
Rozgłos zyskał dzięki zabawnym wierszykom (także dla dzieci) oraz paru neologizmom, które weszły do języka potocznego. Jednym z najbardziej znanych utworów jest wiersz „Otto Mops” (jego bohaterem jest autentyczny pies Ernsta). Zaskakujący w tym wierszu jest fakt, że poza "O" nie występują w nim żadne inne samogłoski, a wygląda on tak:
ottos mops
ottos mops trotzt
otto: fort mops fort
ottos mops hopst fort
otto: soso
otto holt koks
otto holt obst
otto horcht
otto: mops mops
otto hofft
otto mops klopft
otto: komm mops komm
ottos mops kommt
ottos mops kotzt
otto: ogottogott
Lubimy takie smaczki prawda? :) Myślę, że teraz każdy, kto dotrwał do tego momentu szybciutko rzuci się na "wujka Google" w celu wyciśnięcia z niego kolejnych, słownych cudeniek tego autora, a jak już się nimi nasyci to przyjedzie/przyjdzie do „Małej Kawki”, aby móc się pobawić razem z nami słowami z równym wdziękiem, z jakim robił to nasz zacny patron.
Na koniec, aby zaczarować trochę nasze scrabblowe spotkanie, sama spróbuję stworzyć coś w duchu naszego patrona, aby mu się trochę przypodobać i zyskać jego przychylność :)
Scrabble
Chsztszsszzztstststzszzzzzstztststztzt
Chrzszt, Chrzszt, Chrzszt, Chrzszt, Chrzszt,
Chrzszt, Chrzszt...
Siedem? Tak, siedem.
Tryk.
Tik tak tik tak tik tak tik tak tik tak tik tak tik tak
Tik tak tik tak tik tak tik tak tik tak tik tak tik tak
Tik tak tik tak tik tak tik tak tik tak tik tak tik tak
Tik tak tik tak tik tak tik tak tik tak tik tak tik tak
Tik tak tik tak tik tak tik tak tik tak tik tak tik tak
Pac, pac, pac, pac, pac, pac, pac
dwa, trzy, trzynaście, czternaście, siedemnaście, dziewiętnaście, dwadzieścia, czterdzieści, dziewięćdziesiąt...**
... cdn. 1 sierpnia, o 17.30, w Małej Kawce przy ul. Przeskok 9 w Milanówku. Zapraszamy! :)
*"Lichtung": manche meinen, lechts und rinks kann man nicht velwechsern, werch ein illtum!
** Zgadnie jakaś tęga głowa jakie słowo zostało ułożone w tym "utworze"? ;)
Niektórzy myślą,
że plawe z rewym
nie może być polpątane,
co za łbąd!
Czyje to słowa? Otóż napisał je patron naszego kolejnego, matriksowego turnieju: urodzony 1 sierpnia 1925 roku Wiedeńczyk - Ernst Jandl - poeta, pisarz, nauczyciel, tłumacz literatury angielskiej. Człowiek wszechstronnie uzdolniony, o dużym poczuciu humoru. Kochający jazz tak samo mocno, jak poezję.
Zanim Ernst zabrał się za żonglerkę słowami, która zapewniła mu rozgłos, na przeszkodzie stanęła mu II wojna światowa odciskając nań piętno, odbijające się echem w jego późniejszej twórczości.
Dla przykładu przytoczę wiersz wojenny, będący tak samo dziwaczny, jak i wstrząsający. Jest on utworem uniwersalnym, ponieważ rozumiany jest także przez osoby nie znające języka niemieckiego (aczkolwiek przydałaby się ta znajomość dla wyłuskania słowa "scht" oznaczającego "usunięte", co dodaje mu jeszcze większej dramaturgii). Ogromne wrażenie robi wysłuchany w interpretacji samego autora, dlatego zachęcam do wpisania jego nazwy w wyszukiwarkę YouTube.
schtzngrmm
schtzngrmm
schtzngrmm
t-t-t-t
t-t-t-t
grrrmmmmm
t-t-t-t
s------c------h
tzngrmm
tzngrmm
tzngrmm
grrrmmmmm
schtzn
schtzn
t-t-t-t
t-t-t-t
schtzngrmm
schtzngrmm
tssssssssssssssssssss
grrt
grrrrrt
grrrrrrrrrt
scht
scht
t-t-t-t-t-t-t-t-t-t
scht
tzngrmm
tzngrmm
t-t-t-t-t-t-t-t-t-t
scht
scht
scht
scht
scht
grrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr
t-tt
Wracając do życiorysu Ernsta...
...pod koniec wojny został on wzięty do niewoli przez Brytyjczyków. Po wyjściu z obozu jenieckiego skończył filologię angielską i germańską w Wiedniu. Po doktoryzowaniu się został nauczycielem w gimnazjum oraz wykładowcą w wiedeńskiej "Szkole poezji".
W 1952 roku wydał pierwsze wiersze, które można było zaliczyć do nurtu poezji eksperymentalnej. Niedługo później związał się z poetką Friederike Mayröcker, z którą napisał kilka utworów. W 1973 roku wraz z paroma innymi literatami założył Stowarzyszenie Autorów w Grazu. Zmarł mając 75 lat w Wiedniu.
Rozgłos zyskał dzięki zabawnym wierszykom (także dla dzieci) oraz paru neologizmom, które weszły do języka potocznego. Jednym z najbardziej znanych utworów jest wiersz „Otto Mops” (jego bohaterem jest autentyczny pies Ernsta). Zaskakujący w tym wierszu jest fakt, że poza "O" nie występują w nim żadne inne samogłoski, a wygląda on tak:
ottos mops
ottos mops trotzt
otto: fort mops fort
ottos mops hopst fort
otto: soso
otto holt koks
otto holt obst
otto horcht
otto: mops mops
otto hofft
otto mops klopft
otto: komm mops komm
ottos mops kommt
ottos mops kotzt
otto: ogottogott
Lubimy takie smaczki prawda? :) Myślę, że teraz każdy, kto dotrwał do tego momentu szybciutko rzuci się na "wujka Google" w celu wyciśnięcia z niego kolejnych, słownych cudeniek tego autora, a jak już się nimi nasyci to przyjedzie/przyjdzie do „Małej Kawki”, aby móc się pobawić razem z nami słowami z równym wdziękiem, z jakim robił to nasz zacny patron.
Na koniec, aby zaczarować trochę nasze scrabblowe spotkanie, sama spróbuję stworzyć coś w duchu naszego patrona, aby mu się trochę przypodobać i zyskać jego przychylność :)
Scrabble
Chsztszsszzztstststzszzzzzstztststztzt
Chrzszt, Chrzszt, Chrzszt, Chrzszt, Chrzszt,
Chrzszt, Chrzszt...
Siedem? Tak, siedem.
Tryk.
Tik tak tik tak tik tak tik tak tik tak tik tak tik tak
Tik tak tik tak tik tak tik tak tik tak tik tak tik tak
Tik tak tik tak tik tak tik tak tik tak tik tak tik tak
Tik tak tik tak tik tak tik tak tik tak tik tak tik tak
Tik tak tik tak tik tak tik tak tik tak tik tak tik tak
Pac, pac, pac, pac, pac, pac, pac
dwa, trzy, trzynaście, czternaście, siedemnaście, dziewiętnaście, dwadzieścia, czterdzieści, dziewięćdziesiąt...**
... cdn. 1 sierpnia, o 17.30, w Małej Kawce przy ul. Przeskok 9 w Milanówku. Zapraszamy! :)
*"Lichtung": manche meinen, lechts und rinks kann man nicht velwechsern, werch ein illtum!
** Zgadnie jakaś tęga głowa jakie słowo zostało ułożone w tym "utworze"? ;)
Autor: Hali





