Pomiędzy młotem, a…
Gramy po raz 28.
Patronem kolejnego matriksowego turnieju jest Aleksandr Fiodorowicz Kiereński, który przyszedł na świat w Symbirsku (w tym mieście urodził się również Władimir Iljicz Uljanow, czyli Lenin). Skończył prawo na Uniwersytecie Petersburskim i pracował jako adwokat w Petersburgu, gdzie z powodzeniem grał rolę obrońcy w procesach politycznych. W 1911 roku bronił również oskarżonego o rytualny mord Mandela Bejlisa, a sprawie towarzyszyły burzliwe protesty liberałów oraz lewicy.
Aleksander Kiereński, przez wiele źródeł określany jako „umiarkowany rewolucjonista”, pragnął reform demokratycznych (między innymi powszechnego prawa wyborczego i zniesienia ograniczeń stanowych). Związany był z trudowikami – legalną gałęzią eserowców. Z ich ramienia w latach 1912#8211;1917 wszedł w skład czwartej Dumy Państwowej. Po rewolucji lutowej został członkiem Tymczasowego Komitetu Dumy – jednego z dwóch czołowych ośrodków władzy, a – kiedy 15 marca ten został przekształcony w Rząd Tymczasowy – Kiereński zajmował stanowisko ministra sprawiedliwości (później też ministra wojny i premiera, gdy funkcję tę przekazał mu 21 lipca Georgij Lwow).
Nasz patron nie radził sobie najlepiej na tym ostatnim stanowisku, chociaż trzeba przyznać, że sytuacja wcale nie była prosta: nadal trwała I wojna światowa, a przyjęte po rewolucji decyzje (zniesienie cenzury, kary śmierci, powszechna amnestia, rozwiązanie policji politycznej) ułatwiały działanie potencjalnym konspiratorom. Pogarszająca się sytuacja gospodarcza i kolejne klęski na froncie sprawiały, że w społeczeństwie rosyjskim narastała frustracja i znużenie niedawno ustanowionymi swobodami demokratycznymi. Wszystko to sprzyjało bolszewikom, których wpływy Kiereński zlekceważył, nie zauważając przy tym postępującej anarchizacji i paraliżu państwa. Obawiał się za to, że jego lewicowi rywale będą próbowali zgładzić cara Mikołaja, z drugiej strony podejrzewał wciąż silnych zwolenników monarchii o próby uwolnienia byłego władcy. We wrześniu, po „puczu Korniłowa” (kiedy – tak to ujmijmy – nie wykazał się), Kiereński stracił całe posiadane oparcie w korpusie oficerskim armii rosyjskiej, czego kilka tygodni później musiał bardzo żałować. 14 listopada 1917 roku zbiegł nad Don, a w 1918 do Francji. W 1940 roku wyemigrował do USA, skąd pod koniec życia próbował wrócić do ZSRR. Nie udało mu się, zmarł 11 czerwca 1970 w Nowym Jorku.
A jak nasz patron podczas tego puczu „nie wykazał się”? Na wiele sposobów, ale jeden z większych błędów pojawił się, kiedy nieporadny w swoich zrywach Kiereński rozdał ochotnikom – głównie robotnikom i marynarzom – czterdzieści tysięcy karabinów, które szybko trafiły w ręce rewolucjonistów. A oni, nie uginając się pod dość desperackimi rozkazami rządu, wcale nie chcieli ich oddać. Takie nieprzemyślane działania zdarzają się także podczas gry w scrabble, chociaż oręż i pobudki bywają zupełnie odmienne. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że gracze będą rozsądnie czerpać z patrona, przekuwając idee w zdecydowane i skuteczne ruchy, oraz - kiedy przeciwnikowi jakimś cudem uda się takiego nieszczęsnego scrabblistę rozjuszyć – zamiast bezsilnie miotać się przy planszach, zaczną obmyślać nowe, sprytne plany. Zapraszamy!
Aleksander Kiereński, przez wiele źródeł określany jako „umiarkowany rewolucjonista”, pragnął reform demokratycznych (między innymi powszechnego prawa wyborczego i zniesienia ograniczeń stanowych). Związany był z trudowikami – legalną gałęzią eserowców. Z ich ramienia w latach 1912#8211;1917 wszedł w skład czwartej Dumy Państwowej. Po rewolucji lutowej został członkiem Tymczasowego Komitetu Dumy – jednego z dwóch czołowych ośrodków władzy, a – kiedy 15 marca ten został przekształcony w Rząd Tymczasowy – Kiereński zajmował stanowisko ministra sprawiedliwości (później też ministra wojny i premiera, gdy funkcję tę przekazał mu 21 lipca Georgij Lwow).
Nasz patron nie radził sobie najlepiej na tym ostatnim stanowisku, chociaż trzeba przyznać, że sytuacja wcale nie była prosta: nadal trwała I wojna światowa, a przyjęte po rewolucji decyzje (zniesienie cenzury, kary śmierci, powszechna amnestia, rozwiązanie policji politycznej) ułatwiały działanie potencjalnym konspiratorom. Pogarszająca się sytuacja gospodarcza i kolejne klęski na froncie sprawiały, że w społeczeństwie rosyjskim narastała frustracja i znużenie niedawno ustanowionymi swobodami demokratycznymi. Wszystko to sprzyjało bolszewikom, których wpływy Kiereński zlekceważył, nie zauważając przy tym postępującej anarchizacji i paraliżu państwa. Obawiał się za to, że jego lewicowi rywale będą próbowali zgładzić cara Mikołaja, z drugiej strony podejrzewał wciąż silnych zwolenników monarchii o próby uwolnienia byłego władcy. We wrześniu, po „puczu Korniłowa” (kiedy – tak to ujmijmy – nie wykazał się), Kiereński stracił całe posiadane oparcie w korpusie oficerskim armii rosyjskiej, czego kilka tygodni później musiał bardzo żałować. 14 listopada 1917 roku zbiegł nad Don, a w 1918 do Francji. W 1940 roku wyemigrował do USA, skąd pod koniec życia próbował wrócić do ZSRR. Nie udało mu się, zmarł 11 czerwca 1970 w Nowym Jorku.
A jak nasz patron podczas tego puczu „nie wykazał się”? Na wiele sposobów, ale jeden z większych błędów pojawił się, kiedy nieporadny w swoich zrywach Kiereński rozdał ochotnikom – głównie robotnikom i marynarzom – czterdzieści tysięcy karabinów, które szybko trafiły w ręce rewolucjonistów. A oni, nie uginając się pod dość desperackimi rozkazami rządu, wcale nie chcieli ich oddać. Takie nieprzemyślane działania zdarzają się także podczas gry w scrabble, chociaż oręż i pobudki bywają zupełnie odmienne. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że gracze będą rozsądnie czerpać z patrona, przekuwając idee w zdecydowane i skuteczne ruchy, oraz - kiedy przeciwnikowi jakimś cudem uda się takiego nieszczęsnego scrabblistę rozjuszyć – zamiast bezsilnie miotać się przy planszach, zaczną obmyślać nowe, sprytne plany. Zapraszamy!
Autor: Katarzyna





