XXI Turniej w MATRIKSIE im. Leona Schillera
Mistrzowska dramaturgia
Anegdota głosi, że kiedy w 1950 roku Leon Schiller dowiedział się o odwołaniu go ze stanowiska dyrektora Teatru Polskiego w Warszawie, poszedł do kiosku kupić sobie papierosy. Poprosił sprzedawczynię o paczkę „Mocnych”, ale usłyszał tylko – „Mocnych” nie ma. – Schiller pokiwał głową i stwierdził – Ma pani rację.
To samo po turnieju mógł powiedzieć Rafał, który po czterech rundach prowadził z kompletem zwycięstw, a nad drugim w klasyfikacji Maćkiem miał przewagę jednej wygranej i 70 punktów. Jednak w ostatniej partii Maciek przeniósł schillerowską ideę teatru monumentalnego na scrabble. Patron wyjątkowo mu sprzyjał i dzięki czterem siódemkom (z czego dwie miały wartość powyżej 90) ustanowił nowy rekord klubowy w liczbie zdobytych punktów – 580 (tak naprawdę 574, ale matematyka przerosła obydwu graczy i popełnili błąd w rachunkach). Ostatecznie triumfował Maciek, drugie miejsce przypadło Rafałowi, a najniższy stopień podium padł łupem Dominika, który wykazuje tendencję do zajmowania miejsc pierwszych lub trzecich, i rzadko od tej reguły odstępuje.
To samo po turnieju mógł powiedzieć Rafał, który po czterech rundach prowadził z kompletem zwycięstw, a nad drugim w klasyfikacji Maćkiem miał przewagę jednej wygranej i 70 punktów. Jednak w ostatniej partii Maciek przeniósł schillerowską ideę teatru monumentalnego na scrabble. Patron wyjątkowo mu sprzyjał i dzięki czterem siódemkom (z czego dwie miały wartość powyżej 90) ustanowił nowy rekord klubowy w liczbie zdobytych punktów – 580 (tak naprawdę 574, ale matematyka przerosła obydwu graczy i popełnili błąd w rachunkach). Ostatecznie triumfował Maciek, drugie miejsce przypadło Rafałowi, a najniższy stopień podium padł łupem Dominika, który wykazuje tendencję do zajmowania miejsc pierwszych lub trzecich, i rzadko od tej reguły odstępuje.
Na co dzień Schiller miał słabość do płci pięknej, ale w reżyserowanym przez siebie matriksowym turnieju poskąpił damom swoich łask. Dwie wygrane dały Marioli czwartą pozycję, tuż za nią uplasowała się Kasia, która ograła doświadczonego scrabble’owo, lecz debiutującego w klubie Krzyśka (szkoda, że odwiedziny trwały tak krótko – zapraszamy częściej). Kamila została oddzielona od reszty dziewcząt przez Jarka, którego również zachęcamy do częstszej obecności.





