XVI Turniej w MATRIKSIE im. Wiaczesława Tichonowa
Kolejny odcinek serialu, w którym gramy
W jednym z wywiadów Wiaczesław Tichonow oznajmił światu, że czasami kiedy ogląda na ekranie telewizora aktorskie popisy swoich kolegów po fachu, to ma ochotę powiedzieć: „Nie chlupocz mordką, lepiej pokaż co czujesz, pokaż jak grasz.” Ta prawda, objawiona przez patrona naszego turnieju, trafiła na podatny grunt. W tym przypadku grunt uosabiała Mariola, która pokazała jak grać i wygrała turniej. Rozpracowała wszystkich przeciwników (poza Maćkiem) niczym agent radzieckiego wywiadu Stirlitz, w którego wcielił się Tichonow w serialu „Siedemnaście mgnień wiosny”. Po bohaterskich zmaganiach i heroicznych bojach udało jej się wypełnić zadanie. Dramaturgii całej historii dodaje fakt, że drugiego na podium Maćka wyprzedziła zaledwie jedenastoma małymi punktami.
Trzecie miejsce przypadło Piotrkowi, który rozpoczął rozgrywki od mocnego uderzenia – dwie wygrane i 967 zdobytych punktów. W spektakularnych zwycięstwach nie przeszkadzało mu nawet bezczelne ignorowanie części zestawów siódemkowych, które z zadziwiającą konsekwencją pojawiały się na jego stojaku. W kolejnych partiach nie było już jednak tak dobrze, Piotrek zanotował dwie porażki i musiał zadowolić się najniższym stopniem podium.





