XV Turniej 'U Artystek' im. Sir Stanleya Matthewsa
Bez rozstrzygnięcia
Turniej pod patronatem Sir Stanleya Matthewsa zgromadził szóstkę zawodniczek i zawodników – trójkę młodych, przekonanych o swoich talentach i przewagach oraz trójkę, hm, powiedzmy bardziej dojrzałych graczy, znających siłę cierpliwości i doświadczenia, ale silnych także młodością ducha. Patron zakończył swoją karierę sportową w, nieosiągalnym dla obecnych piłkarzy, wieku 50 lat, naszej trójce graczy dojrzałych daleko do końca kariery przy planszy scrabblowej. Dobitnie młodym starał się to wytłumaczyć Marek, który prowadził praktycznie przez cały turniej pokonując m.in. Dominika i Rafała. Cóż, na samym końcu zabrakło chyba nieco kondycji i po przegraniu w ostatniej rundzie z Rafałem (drugi pojedynek tego dnia) Marek musiał zadowolić się drugim miejscem, a Rafał cieszył się ze swojego trzeciego zwycięstwa klubowego. Zważywszy, że trzecie miejsce zajął Maciek, a czwarte Dominik, a kolejne miejsca także rozłożyły się między wspomniane wcześniej obie grupy, spór o to, co wygrywa w scrabble – młodość czy dojrzałość – pozostał nierozstrzygnięty.
Sir Stanley Matthews, oprócz swojej długowieczności i magicznego dryblingu, wyróżniał się na boisku również grą fair play – nigdy nie został ukarany żółtą kartką, nie mówiąc o czerwonej. Rafał wziął sobie taką postawę do serca i cierpliwie przypominał kilka razy Kamili, że leżące na planszy „o” w rzeczywistości jest „ó” i niech się zastanowi zanim zatrzyma zegar i zaliczy stratę. Wprawdzie w kolejnych grach uparcie chciał grać wciąż przy tej samej planszy, co nasuwało podejrzenia, że ową zbieżność literek chce niecnie wykorzystać, jednak duch fair play zwyciężył.





