XIV Turniej 'U Artystek' im. Witolda Lutosławskiego
Partita na skrzypce i orkiestrę
Utwór popełniony przez Witolda Lutosławskiego w 1988 roku mógłby być motywem przewodnim matriksowego turnieju. Partita (vel suita) składa się z kilku mniejszych form – w naszym przypadku z siedmiu rozegranych rund. Pierwsze skrzypce grała Mariola, która z maestrią rozprawiała się z kolejnymi przeciwnikami, fałszywa nuta zabrzmiała u niej tylko raz, za sprawą Piotrka. Ostatecznie Mariola zanotowała pięć zwycięstw i po raz drugi stanęła na najwyższym stopniu podium. Gratulacje!
Za jej plecami tłoczyła się orkiestra. Trochę głośniej od innych brzdąkał Piotrek, który miał nawet szansę zostać wirtuozem wieczoru, jednak w partii z Maćkiem nie zauważył dziewiątki NAdZORZE za 122 punkty. Zamiast tego zrobił stratę kładąc ZEROwANY, w efekcie cenne zwycięstwo wymknęło mu się z rąk i w końcowym rozrachunku zajął drugie miejsce z czterema wygranymi.
Równo natomiast przygrywał kwartet w składzie Dominik, Maciek, Rafał i Dorota. Wszyscy wygrali po trzy partie, a o zajęciu przez Dominika trzeciego miejsca zdecydowały małe punkty. Stawkę zamknęła Kamila, która w drugiej rundzie postraszyła nawet lidera klubowego rankingu, jednak ostatecznie dźwięki surm złotych nie były przeznaczone dla niej.
Pod wprawną batutą patrona Rafał z Dominikem wyśrubowali klubowy rekord najwyższej sumy punktów (do 967). Rozgrywka między nimi zakończyła się zwycięstwem Dominika 524:443.
Ponadto ze zdziwieniem stwierdziliśmy, że Witold Lutosławski nie sprzyjał nam pod względem muzycznym. Nikt nie położył na planszy słowa, które przynajmniej próbowałoby udawać, że ma jakiś związek z muzyką. Natomiast w jednej kwestii patron okazał się sprawiedliwy. Ze względu na nieparzystą liczbę zawodników wszyscy zgodnie otrzymali bye’a, łącznie z triumfatorką. I taka to właśnie była partita w naszym wykonaniu.
Wyniki turnieju
Za jej plecami tłoczyła się orkiestra. Trochę głośniej od innych brzdąkał Piotrek, który miał nawet szansę zostać wirtuozem wieczoru, jednak w partii z Maćkiem nie zauważył dziewiątki NAdZORZE za 122 punkty. Zamiast tego zrobił stratę kładąc ZEROwANY, w efekcie cenne zwycięstwo wymknęło mu się z rąk i w końcowym rozrachunku zajął drugie miejsce z czterema wygranymi.
Równo natomiast przygrywał kwartet w składzie Dominik, Maciek, Rafał i Dorota. Wszyscy wygrali po trzy partie, a o zajęciu przez Dominika trzeciego miejsca zdecydowały małe punkty. Stawkę zamknęła Kamila, która w drugiej rundzie postraszyła nawet lidera klubowego rankingu, jednak ostatecznie dźwięki surm złotych nie były przeznaczone dla niej.
Pod wprawną batutą patrona Rafał z Dominikem wyśrubowali klubowy rekord najwyższej sumy punktów (do 967). Rozgrywka między nimi zakończyła się zwycięstwem Dominika 524:443.
Ponadto ze zdziwieniem stwierdziliśmy, że Witold Lutosławski nie sprzyjał nam pod względem muzycznym. Nikt nie położył na planszy słowa, które przynajmniej próbowałoby udawać, że ma jakiś związek z muzyką. Natomiast w jednej kwestii patron okazał się sprawiedliwy. Ze względu na nieparzystą liczbę zawodników wszyscy zgodnie otrzymali bye’a, łącznie z triumfatorką. I taka to właśnie była partita w naszym wykonaniu.
Wyniki turnieju
Autor: Rafał Matczak





